Czy warto przeczytać Getting Things Done?

Pewien czas temu kupiłem książkę “Getting Things Done” autorstwa Davida Allena. Jako osoba zainteresowana od pewnego czasu tematyką rozwoju osobistego i zarządzania wiedziałem, że jest to pozycja dla wielu niemal “obowiązkowa”. Przeczytanie książki zajęło mi więcej czasu niż początkowo zakładałem i efekty ukończenia tej lektury były inne niż się spodziewałem. Ale o tym w dalszej części wpisu.

TL;DR

  • Książka przedstawia metodę, pozwalającą na odciążenie swojego umysłu.

  • Zawiera wiele praktycznych ćwiczeń i szczegółowych opisów.

  • Każdy może z niej wynieść coś dla siebie, nie trzeba implementować całego systemu.

  • Po przeczytaniu “Getting Things Done” nie zapomniałem jeszcze o żadnym zadaniu, zyskałem też więcej spokoju i inną perspektywę patrzenia na projekty.

Spodziewałem się, że nie dowiem się zbyt wiele nowych rzeczy z tej książki. I faktycznie nowej wiedzy było tam dla mnie nie wiele. W zamian za to autor przedstawił pewne oczywiste sprawy w nowy sposób. Rzucił nowe światło na nawyki i techniki jakie stosowałem od dawna.

Zawartość książki

Trzonem książki jest metoda “Getting Things Done”, która pomaga w organizacji wszystkich zadań. Zarówno tych zawodowych jak i prywatnych. Jest też uniwersalna na tyle, że można ją stosować niezależnie od wykonywanego zawodu czy zajmowanego stanowiska.

W samej metodzie nie chodzi też stricte o zwiększenie wydajności czy wyciskanie z siebie ostatnich kropel potu. Ma służyć raczej do odciążenia naszego umysłu i zwiększenia poczucia komfortu z tym co już mamy do zrobienia.

Sama czynność czytania zajęła mi więcej czasu niż się spodziewałem, ponieważ równocześnie z czytaniem kolejnych stron, na bieżąco wprowadzałem w swój system organizacji czasu, wskazówki zawarte w tekście. Dzięki temu żadne z sugerowanych przez autora ćwiczeń mi nie umknęło i mogłem nowo zdobytą wiedzę od razu wykorzystać w praktyce.

Korzyści

Odkąd zacząłem stosować techniki zawarte w GTD zauważyłem kilka aspektów, które znacząco udało mi się poprawić.

Po pierwsze od czasu przeczytania książki nie udało mi się jeszcze o niczym zapomnieć. Zdarzało mi się to wcześniej i często powodowało zamieszanie w moim życiu lub też irytację innych osób. Zapisywałem rzeczy do zrobienia i ważne terminy, ale w różnych miejscach i formach. W konsekwencji nie kontrolowałem wszystkich miejsc przechowywania informacji dostatecznie często, a to prowadziło do nieprzyjemnych sytuacji. Nadal nie pamiętam o wszystkim, natomiast mogę sobie o tym przypomnieć w odpowiednim momencie.

Jestem też spokojniejszy o wiele spraw. Nie miewam tak często uczucia tego, że jakaś sprawa mi “chodzi cały czas po głowie”. Jeżeli już raz zaplanuję wykonanie jakiegoś zadania, to nie wracam do planowania po raz kolejny. Dzięki temu mogę się bardziej skupić na tym co robię w danym momencie. Moje myśli nie krążą już aż tak bardzo wokół rzeczy które muszę zrobić w bliższej lub dalszej przyszłości.

Zyskałem też szerszą perspektywę patrzenia na pewne projekty. A raczej szereg innych perspektyw, które pomagają mi w ocenie tego co robię i tego czy zmierzam w dobrym kierunku. Dość oczywiste wskazówki zawarte w “Getting Things Done” pomogły mi rozwiązać bardzo nieoczywiste problemy.

Podsumowanie

Jak najbardziej polecam lekturę książki zarówno osobą, które nie interesują się na co dzień tematyką zarządzania sobą w czasie, jak i osobą, które interesują się tymi zagadnieniami, ale do tej pory nie zetknęły się z tym tytułem. Myślę, że każdy może z tej książki wynieść coś dla siebie.

Autor także nie narzuca pełnej implementacji systemu “Getting Things Done”. Zaznacza dość wyraźnie, że można wyciągnąć z niego tylko te elementy, które okażą się najprzydatniejsze w konkretnym przypadku.

Dlatego odpowiadając na pytanie zawarte w tytule – jak najbardziej warto. Sama książka ma ok. 400 stron i jest napisana bardzo przystępnym językiem. Oczywiście do czasu czytania należy doliczyć czas na implementację metody GTD, ale to jest kwestia bardzo indywidualna i nie chcę się podejmować nawet szacowania ile czasu jest na to potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *