Dlaczego start bloga nie wyszedł?

Pierwszy wpis na tym blogu ukazał się w marcu tego roku. Po kilku publikacjach prace nad nim zostały wstrzymane. Chcę podzielić się błędami, które popełniłem w tamtym czasie oraz wnioskami, jakie udało mi się z nich wyciągnąć. Postaram się też odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

czarno biały krajobraz górski

Wspaniała szansa

Kiedy dowiedziałem się o konkursie dla blogerów “Daj się poznać” stwierdziłem, że może być to dobra okazja aby sprawdzić się w dotąd obcej dla mnie dziedzinie. Jedyne co pisałem przed założeniem bloga to wypracowania w szkole i kody programów. Dla kogoś, kto zawsze był wrzucany do worka osób z “umysłem ścisłym”, pisanie dłuższych tesktów od razu kojarzy się z czymś trudnym i męczącym. Zachęcony możliwością spróbowania czegoś nowego, od razu zacząłem szukać informacji na temat tego w jaki sposób prowadzić bloga i go rozwijać. Krótko potem blog już działał. Brakowało tylko jednego szczegółu. Treści.

Wielki upadek

Dużym zdziwieniem dla mnie było to, że pisanie przychodzi mi z dużą łatwością. Wyobrażałem sobie godziny spędzone na patrzeniu na pusty ekran i migający kursor, a w zamian tego kolejne akapity powstawały z coraz większą łatwością. Udawało mi się też zachować względnie dobrą jakość pisanych tekstów.

Jednym z wymagań konkursu było prowadzenie projektu programistycznego open-source i dodawanie conajmniej raz w tygodniu postu na jego temat. W tym również nie widziałem problemu. Wziałem pierwszy lepszy pomysł z notesu, podzieliłem realizację na etapy i zacząłem tworzyć. Do tego momentu wszystko wyglądało wspaniale. W takim razie dlaczego wszytsko nagle przestało działać?

Na tak “efektowny” upadek złożyło się wiele czynników. Patrząc na tamte wydarzenia z dzisiejszej perspektywy zauważam, że głównym powodem było narzucenie tematyki i formy. W dowolnym momencie mogłem odstąpić od konkursu, o którym wspomniałem wcześniej, ale tego nie zrobiłem. Zamiast tego próbowałem za wszelką cenę wypełniać warunki i dodawać takie treści jakie wymagane były przez organizatorów. Nikt mnie do niczego nie zmuszał, to ja sam siebie zmuszałem.

Odrzucanie pomysłów na wpisy z innych dziedzin, przymuszanie się do robienia projektu w którym nie widziałem żadnego większego sensu. Rezygnowanie z własnego toku pracy, na rzecz takiego, który umożliwiał opisywanie bieżących działań w projekcie na blogu. To wszytsko zaprowadziło mnie do rezygnacji i zwątpienia w sens prowadzenia tej strony.

Uważam, że dużą rolę odegrał także natłok obowiązków jaki na mnie spadł w tamtym czasie i zwykłe lenistwo, natomiast te dwa czynniki odegrały drugoplanową rolę.

Wyciąganie wniosków

Jeżeli coś Ci nie sprawia radości i nie musisz tego robić, to tego nie rób. Jeżeli coś Ci sprawia radość, to uważaj aby jej nie utracić i nie zniechęcić się.

Bardzo możliwe, że są to banalne stwierdzenia. Niestety często właśnie nie widzimy tych podstawowych błedów, skupiając się na wymyślonych problemach i nie istniejących trudnościach.

W najbliższym czasie planuję dodać kilka nowych kategorii, oraz dokonać różnych drobnych poprawek na blogu 😉

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *